Sąd Najwyższy wydał bezprecedensowy wyrok w sprawie opinii zamieszczanych w serwisie ZnanyLekarz.pl. W sowim uzasadnieniu podał, że ten, kto wykonuje zawód zaufania publicznego, nie może żądać milczenia ani powstrzymania się od oceniania go. Musi godzić się na poddanie swej aktywności jawnej krytyce. 

Na wniosek jednego z użytkowików portalu ZnanyLekarz.pl administratorzy serwisu ani nie usuneli, ani nie podali danych osoby oceniającej. Tym samym sprawa trafiła do sądu, przy czym Sąd oceniając wpis „Odradzam tego adwokata. Kompletnie nie zna się na tym, co robi. Niepoukładany i niekompetentny” nie uznał go za niezgodny z prawem a jedynie za opinie osoby prywatnej, podkreślając tym samym, że zawody zaufania publicznego obowiązują szersze reguły reakcji opinii publicznej. 

Wpis ten także nie dotyczył faktów do których można byłoby się odnieść, czyli miał znamiona oceny, czyli prawa każdego z obywateli, do wyrażania własnych poglądów

Sprawdź nasze Szkolenia Kinetic Control

Sąd Najwyższy podkreślił, iż niedopuszczalność jakiejkolwiek krytyki byłaby równoznaczna z pozbawieniem prawa do swobodnego wyrażania poglądów i nie służyłaby interesowi publicznemu. Nie zmienia to jednak faktu, że sama osoba pokrzywdzona, może się bronić, nawet na łamach portalu, który taką możliwość uwzględnia. 


W innym przypadku, jeżeli autor oceny odnosi się do faktów, które mogą podlegać weryfikacji, jak: "wystawia błędne diagnozy", "pije alkohol" musi mieć konkretne dowody. Jeżeli autor takiego wpisu nie jest w stanie udowodnić jego prawdziwości, to popełnia przestępstwo pomówienia, zagrożone grzywną bądź karą ograniczenia albo pozbawienia wolności do lat 2. Warto przy tym pamiętać, że dowód prawdy nie chroni przed odpowiedzialnością za rozgłaszanie zarzutów dotyczących życia prywatnego lub rodzinnego, chyba że mają one zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. W pozostałych przypadkach zarzuty dotyczące sfery prywatnej są karalne, choćby nawet były prawdziwe.