pacjent lekarz

O zbawiennym działaniu rehabilitacji każdy z nas wie, ale czy jesteśmy w pełni świadomi, jak ważną rolę może odgrywać fizjoterapeuta czy lekarz ? Czy pozytywne nastawienie może rzeczywiście zmienić stan pacjenta a złe pogłębić jego dolegliwości? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziemy poniżej.


Odpowiednia komunikacja


Odpowiednie podejście i komunikacja mogą być kluczem do sukcesu. Jeśli informacja o zdrowiu pacjenta zostanie przekazana w nieodpowiedni sposób może tylko pogłębić jego złe samopoczucie. Bardzo często zdarza się, że pacjenci przychodzą już z "wyszukaną" przez siebie diagnozą lub wychodząc z gabinetu sami stawiają sobie diagnozę na podstawie strzępek informacji jakich uzyskali. Dlatego tak ważną rolę odgrywa odpowiednia komunikacja i rzetelne opisanie stanu zdrowia, na tyle, żeby pacjent nie wyszedł z przerażeniem a zrozumiał cały proces i istotę leczenia. Jeżeli pacjent usłyszy jedynie "ma pan wypadnięty dysk" czy "ma pani zablokowaną miednicę", to zacznie się seria poszukiwań informacji w najróżniejszych źródłach m.in. internecie, gdzie większośc informacji niestety nie jest rzetelna. Z tego powodu lekarz czy fizjoterapeuta powinien odpowiednio przeprowadzić rozmowę. I tu nasuwa się pytanie czy lepiej pacjent powienien znać pełny opis swojej choroby?

Czy niewiedza jest lepsza od nadmiaru informacji ?


Niektóre skróty myślowe stosowane przez lekarzy czy przez fizjoterapeutów mogą przysporzyć więcej szkody niż pożytku. Nieuświadomiony pacjent żyje w przekonaniu, że gwałtowny ruch może być powodem "wypadnięcia dysku" i nie zna się na biomechanice krążka międzykręgowego, a usłyszany strzępek informacji prowadzi u nich do błędnego rozumowania co w rzeczywistości dzieje się z ich kręgosłupem, miednicą, czy kolanem. Dodatkowo pacjenci ci są na tyle „oczytani" w temacie swojego stanu, że nie przyjmują do wiadomości, iż w rzeczywistości ich problemem może być np. niegroźne zaburzenie funkcjonalne, a nie bezobjawowa degeneracja krążka międzykręgowego.
W większości przypadków to co w skrócie próbuje przekazać pacjentowi lekarz, zwiększa jego psychiczne lęki i obawy odnośnie jego dolegliwości. Pamiętajmy, że każda na szybko wypowiedziana diagnoza ciągnie za sobą konsekwencje. Dlatego tak ważny jest odpowiedni dobór słów i dobre podejście oraz w miarę możliwości precyzyjne wyjaśnienie powstałego problemu. Istnieją sporadyczne sytuacje, gdzie nadmierny opis nie służy dobru pacjenta a wprowadza jedynie chaos. Przykładem może być zbyt szczegółowa analiza rezonansu magnetycznego, której wynik nie ma istotnego przełożenia na jego samopoczucie a zbyt dokładne opisywanie przy pacjencie może wzbudzić w nim przeczucie, że coś jest "na rzeczy".


Czy strach jest sposobem na leczenie?


Z pewnością więcej szkody niż pożytku przyniesie straszenie pacjenta lub chęć nadmiernej jego kontroli. Jeśli pacjentowi będziemy wydawać polecenie typu "proszę się nie schylać to szkodzi Pana kręgosłupowi" nie osiągniemy planowanego powrotu do zdrowia, a skutek będzie odwrotny do zamierzonego. Co więcej pacjent zacznie się bać schylać i wsiadać do samochodu, wstawać z łóżka co doprowadzi do tego, że również będzie miał obawy co do ćwiczeń rehabilitacyjnych, a przecież nie taki jest cel leczenia. Lepiej na pacjenta z pewnością podziałają pochwały za dobrze wykonane ćwiczenia i prawidłowe podejście do nich aniżeli nagana i skupianie się na tym czego nie powinien robić.